Myślałam, że to chłopcy, ale niestety to tylko dostawca pizzy... Zapłaciłam i poszłam zanieść ją do kuchni. Nie zdążyłam nawet dojść do blatu, a to znowu dzwonek do drzwi.
-Teraz to na pewno chłopaki.- powiedziałam na głos.
Nie myliłam się. Przyznam mój kochany przyjaciel Zayn ma jednak przystojnych przyjaciół :D. Przywitałam się z nimi i zaczęliśmy rozmawiać w salonie. Dowiedziałam się różnych przedziwnych rzeczy o nich, tak jak oni o mnie. Przyznam myślałam, że są tacy jak inne gwiazdy. Naburmuszeni i zadufani w sobie. Jednak nie wolno oceniać książki po okładce... Dziwnie się czułam w towarzystwie Harre'go. Cały czas się na mnie patrzył... Albo może mi się wydawało? Zapewne tak.. Jak zawsze.
- Ja chcę zagrać w butelkę!- krzyknął Niall.
- Ja też! - odparłam.
Harry wziął butelkę i usiadł na dywanie. Wszyscy dosiedli się do niego, tak że utworzyliśmy okrąg. Najpierw kręcił Harry. Wypadło na... mnie.
- Pytanie czy zadanie?- powiedział.
- Pytanie.
- Ilu miałaś chłopaków?
Zdziwiłam się, że zadał takie pytanie.
- Poczekaj najpierw na literkę A.. więc... Nie no żartuję. Miałam dwóch chłopaków.- odparłam.
Później wypadło na Liam'a itd... Wyszło na to, że Liam całował się z podłogą i Louisem, Ja z Harrym i Niall'em, Zayn z Liam'em i Harry'm...
Ohh dziwne przeżycie... ;P Po skończonej grze oglądaliśmy horrory. Nie pamiętam nawet jakie, bo na początku filmu od razu zasnęłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz