Czy to sen ?! Nie. Spotkałam swojego starego przyjaciela! Po tylu latach, jeju nareszcie.
- A no widzisz jednak mnie pamiętasz.- powiedział i uśmiechnął się.
Nie mogłam opanować emocji i po prostu wskoczyłam mu w ramiona i rozpłakałam się jak dziecko. Pewnie myślicie, że jestem jakąś idiotką, ale gdybyście byli na moim miejscu zrobilibyście to samo.
- Boże jak się cieszę, że Ciebie widzę. Nawet nie wiesz jak bardzo. - mówiłam mu.
- Ja tez się cieszę, że Ciebie widzę. Wyładniałaś.- powiedział, kiedy się od niego oderwałam.
- Dziękuję. Ty też wyładniałeś.- powiedziałam, na co on zaczął się śmiać.
W oddali zobaczyłam chłopców, którzy chyba chcą podejść do nas.
- Tam chyba idą twoi koledzy, to ja się będę już zbierać.- odparłam.
- Nie, zaczekaj. Nie widzieliśmy się tyle czasu. Pogadajmy.
- Możecie do mnie wpaść za około 2 godziny. Ugotuję coś.- powiadomiłam go.
- No dobrze, a gdzie mieszkasz, bo musimy jakoś trafić.
- Sample Streed 5. Chyba trafisz co? - zapytałam i zaśmiałam się.
- No bo wiesz my mieszkamy obok Ciebie.
Zdziwiłam się, bo dzisiaj nikogo w domu obok nie widziałam. Pogadaliśmy jeszcze chwilkę, bo koledzy Zayn'a chcieli z nim zagrać w siatkówkę. Po 15 minutach byłam już w swoim domu. Przebrałam się w krótkie spodenki, bokserkę, a włosy związałam w koka. Po skończonych czynnościach udałam się do kuchni sporządzić jakiś posiłek, gdyż mieli przyjść moi nowi ''koledzy''. Z tego co słyszałam to lubią dużo jeść, więc musiałam się dobrze wysilić. Zrobiłam dwa duże talerze gofrów i naleśników, trzy wielkie miski frytek, a na stół położyłam kilka napoi. Myślałam, nad zrobieniem wieczoru filmowego. Zobaczyłam ile mam jeszcze czasu.
-Hmm.. godzinę. Chyba zdążę.- pomyślałam.
Poszłam do sklepu po jakiś popcorn i chipsy. W drodze powrotnej zadzwoniłam po pizzę, bo wiem, że Zayn ją kocha. Zostało mi jeszcze 20 minut. Usiadłam na kanapie i oglądałam jakiś denny serial. Aż w końcu ktoś zadzwonił do drzwi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz